warszawie, zadarowi, zagrzebiowi, warszawie

Autor: Paweł Kozioł, Gatunek: Poezja, Dodano: 26 października 2014, 13:41:24
 

(jak również Oli)

 

inaczej tobie, miasto, samozapłon.

niskie syreny, jeszcze niższy rytm kucia

 

głęboko pod powierzchnią. inaczej tobie,

miasto,

 

pancerny kret-rurojad między przekładańce

infrastruktury. inaczej tobie dryf:

 

pod błotem ciemnym blatem w szufladzie adriatyku

zamknięte będziesz jako odpowiedź na kursk.

 

inaczej tobie, miasto, którekolwiek

zawiodłobyś nas teraz, dyslokacja.

 

inaczej twoim ulicom rybie procesje i śluz

inaczej twoim ludziom czarne, ciasne skafandry,

 

ciemne gogle na oczy, gdy światło ubiera

na siebie kolor skóry. kiedy się obnaża

 

a muzyka w powietrzu ciągnie się jak nitka

śliny.

 

pamiętaj, miasto, jeśli nas rozprowadzisz

nazbyt daleko w swym ciemnym roztworze

 

kwas ci w żyły, po kablach ogień i pornografia

w kanałach religijnych. bo święte jest tu, w ciele.

Komentarze (3)

  • mnie akurat mierzi ten dedyk dla jakiejś pindy. nobo co ona niby ma wspólnego ze stolicą i całym tym historycznym pierdolnikiem? warsztat - poprostuj jeszcze gwoździe u mistrzów, póki co ;p

  • mnie akurat mierzi obrażanie w komentarzach osób, których nie znasz.

  • Akurat w kontekście frazy "gdy światło ubiera na siebie kolor skóry. kiedy się obnaża a muzyka w powietrzu ciągnie się jak nitka śliny.", która to nitka (muzyki) kończy się na "bo święte jest tu, w ciele" dedyk dla jakiejś pindy okazuje się wręcz konieczny. To gwóźdź tak prosty, że ręce precz odeń.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się